Stresujący grudzień

Grudzień to miesiąc niosący ze sobą sporo trudnych wyzwań. O tych wyzwaniach rozmawiamy z psychologiem Marylą Jaworską.

Rodzice w Ameryce: Czy to prawda, ze grudzień jest uważany za najbardziej stresujący miesiąc w roku?

Maryla Jaworska: Tak, grudzień jest bardzo trudnym miesiącem dla wielu osób. Na liście tak zwanych stresorów, czyli sytuacji, które budzą napięcie, frustracje i niepokoje końcówka roku, ze świętami i sylwestrem, znajduje się na piątym miejscu.

RwA: Brak czasu, potężne wyzwania finansowe, a dla nas, imigrantów dodatkowo często rozłąka z rodziną lub jej częścią – to tylko kilka podstawowych powodów, dla których przedświąteczny czas może być dla nas trudny.

M.J.: Ja zaczęłabym od dzieciństwa. Wiele osób niezbyt dobrze wspomina święta z dziecięcych lat. Ci, którzy wspominają dobrze chcą odtworzyć atmosferę z tamtych lat, kultywować tradycje świąteczne, co stanowi kolejne wyzwanie. My, kobiety, bardzo się staramy, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik, żeby na stole pojawiła się określona liczba potraw, żeby dom był wysprzątany. Chcemy, żeby wszystko było idealnie. Chcemy wszystkich zadowolić. Z takiego nastawienia wynika nerwowość, stres, poczucie, że nie możemy sprostać sytuacji. Pamiętajmy, że nie musi tak być. To do nas należy decyzja jak, gdzie i w jakim gronie chcemy te święta spędzać.

RwA: Nawet jeżeli mamy tutaj, w Ameryce, rodzinę w komplecie, to w czasie świąt spotkania w gronie bliższych i dalszych krewnych mogą być przyczyną konfliktów.

M.J.: Rzeczywiście, często bywa tak, że nie wszyscy członkowie rodziny się ze sobą dogadują. Przychodzi moment, kiedy składamy sobie życzenia, których też możemy się bać. Jeśli rok w rok słyszymy od mamy życzenia urodzenia dziecka, czy od taty znalezienia lepszej pracy, to możemy poczuć frustrację, mimo, iż zdajemy sobie sprawę, że to nie wynika ze złej woli. Warto o tym z bliskimi porozmawiać, ale nie przy wigilijnym stole, tylko wcześniej. Powiedzieć im, jak się czujemy – to da im szansę przemyślenia i zmiany swojego zachowania.

RwA: Kobiety czują w czasie świąt dodatkowa presję. Mają przekonanie, że będą oceniane. Wiele pań ma ambicję zrobić lepsze, wystawniejsze i ładniejsze święta, niż kuzynka/przyjaciółka/mama w zeszłym roku. Ustawiają sobie poprzeczkę z roku na rok wyżej. Co radzi w takim przypadku psycholog?

M.J.: Stawianie sobie samym zbyt wysokich oczekiwań sprawia, że stają się one niemożliwe do zrealizowania. To najprostsza droga, by zepsuć sobie święta. Ja radzę, by zastanowić się co tak naprawdę w czasie tych świąt jest ważne. Dokonać rewizji tego, czego rzeczywiście chcemy. I zrealizować swoje pragnienia. Jeżeli chęć zaimponowania rodzinie i znajomym jest najistotniejsza, to proszę bardzo, imponujmy. Jeśli jednak dojdziemy do wniosku, że tym razem chcemy święta spędzić w skromniejszy sposób, w mniejszym gronie, zróbmy to. Przede wszystkim należy pamiętać, że nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich. Skupmy się więc na najbliższych, bo to oni są najważniejsi. Moja najistotniejsza rada dla kobiet w okresie przedświątecznym brzmi: nie starajcie się za wszelką cenę być siłaczkami. Rozdzielcie obowiązki, nie róbcie wszystkiego same, nawet jeśli macie poczucie, że nikt inny nie zrobi tego tak dobrze, jak wy.

RwA: A sama Wigilia? Na co szczególnie zwracać uwagę przy stole?

M.J.: Przede wszystkim nie przesadzajmy z alkoholem, który – jak wiadomo – potrafi rozpalić temperamenty i posunąć dyskusję poza ramy, jakich oczekujemy przy wigilijnym stole. A skoro o dyskusji mowa, postarajmy się unikać drażliwych tematów. Mam tu na myśli tematy przykre dla kogoś z rodziny, a bardziej ogólnie – choćby politykę. Przy napiętej ostatnio sytuacji politycznej w Polsce, najłatwiejszą droga do regularnej kłótni przy stole jest drążenie tematów z nią związanych. Przede wszystkim jednak postarajmy się mieć z tych świąt, spędzanych w gronie rodziny i przyjaciół jak najwięcej radości.

RwA: Dziękujemy za rozmowę i życzymy wesołych, bezstresowych świąt.

0 Comments

No comments!

There are no comments yet, but you can be first to comment this article.

Leave reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *