10 rad jak wzmocnić odporność dziecka w sezonie chorobowym

Wraz ze zbliżającą się jesienią nadciąga sezon obniżonej odporności, kaszlania, kichania i nieumyślnego dzielenia się wszelkimi zarazkami.  Dzieci, znacznie bardziej niż dorośli podatne są na infekcje ze względu na wciąż rozwijający się układ immunologiczny. Najwięcej chorób przydarza się nam i naszym maluchom między październikiem i kwietniem. Przeciętne dziecko w okresie niemowlęcym i przedszkolnym przechodzi 7-8 przeziębień rocznie i wraz z wiekiem ta liczba spada. Ok. 10-15% dzieci zachoruje 12 albo więcej razy w roku (nie licząc epizodów grypy żołądkowej i innych). Czasem, zwłaszcza gdy mamy dziecko w przedszkolu czy szkole, choroby nie da się uniknąć, ale można pomóc naszym pociechom tak, aby ich organizmy broniły się lepiej przed potencjalnymi infekcjami.
W zebraniu informacji pomogła nam dyplomowana pielęgniarka i mama,  Agnieszka Ćwik. Poniższe rady nie wyczerpują tematu wzmacniania odporności, a jedynie stanowią przewodnik po tym jak  możemy pomóc naszym dzieciom wzmocnić system odpornościowy i przetrwać sezon chorobowy.

 
1. Dbajmy o dietę naszych pociech.

Dzieci bywają kapryśne i często wolimy, żeby zjadły to co lubią, nawet jeżeli to nie jest najzdrowsze, niż żeby były głodne bo nie zjedzą zdrowego jedzenia. Nie musimy natychmiast całkowicie zmieniać naszej diety (bo to mało realne), wystarczy wzbogacić posiłek dziecka o warzywa, owoce i inne produkty bogate w witaminy, minerały i kwasy tłuszczowe. Nie bójmy się też dawać dzieciom nowych pokarmów do spróbowania.
Dziecko jest bardziej skłonne pójść za przykładem rodzica. Jeżeli więc na naszym talerzu są warzywa i owoce, to szansa, że dziecko będzie je jadło jest większa. Specjaliści od żywienia twierdzą, że im więcej kolorów na talerzu tym zdrowiej.
Starajmy się unikać produktów przetworzonych i tych z wysoką zawartością cukru, który  jest odpowiedzialny za upośledzenie systemu odpornościowego. Słodycze można zastąpić świeżymi bądź suszonymi owocami. Wybierajmy, w miarę naszych możliwości, owoce i warzywa z organicznych hodowli i korzystajmy z sezonowych upraw.  Nie skupiajmy się tylko na walorach smakowych, ale wybierajmy produkty także ze względu na zawartość witamin (szczególnie tych, które wzmacniają układ immunologiczny). Dzieciom, które mają ewidentny wstręt do warzyw zawsze można zaproponować wersję zmiksowaną w postaci np.soku.
Jeżeli mamy noworodka w domu warto zacząć od podstaw, czyli od karmienia piersią, które wg. lekarzy jest najlepszym sposobem budowania zdrowego układu odpornościowego. Mamom karmiącym piersią dodatkowo zaleca się spożywanie suplementów z witaminą D, której małe dziecko samo nie produkuje (i nie może jeszcze czerpać ze słońca, tak jak robią to dorośli), a która jest bardzo ważna dla zdrowo funkcjonującego układu odpornościowego.
 Zdrowa dieta jest też sposobem na utrzymywanie masy ciała dziecka na odpowiednim poziomie, co jest ważne gdyż otyłość nie tylko prowadzi do chronicznych problemów zdrowotnych, ale znacząco obniża zdolność zwalczania infekcji.

 

2.Zapewnijmy dziecku odpowiednio długi i dobry sen.

– Sen jest ważny nie tylko pod względem ilości, ale też jakości. Organizm dziecka potrzebuje go bardzo dużo, nie tylko do odpoczynku po dniu pełnym wrażeń, ale też do prawidłowego rozwoju fizycznego i mentalnego. Małe dzieci poniżej 2 lat potrzebują około 14-16 godzin snu na dobę, brzdące między 2-4 rokiem około 12-13 godzin snu, natomiast przedszkolaki i dzieci w wieku szkolnym między 9-10 godzin. Każde dziecko jest inne, jednak niezależnie od tego ile snu nasze pociechy potrzebują, powinniśmy im zapewnić możliwość odpoczynku w odpowiednich warunkach.
– Dzieci dzisiaj są obarczone sporą ilością zadań domowych i zajęć pozalekcyjnych, zadbajmy o to, żeby miały też czas odpocząć. Jeżeli, na przykład, wozimy je na zajęcia dodatkowe, pozwólmy im się zdrzemnąć w samochodzie.
–  Dbajmy o to, żeby dziecko w pokoju miało odpowiednie warunki do tego aby solidnie odpocząć. Pomieszczenie powinno być ciemne (organizm produkuje wtedy melatoninę – hormon snu), chłodne i bez elektronicznych gadżetów. Naukowcy twierdzą, że fale elektromagnetyczne emitowane przez urządzenia elektroniczne zakłócają w naszym organizmie i mózgu mechanizm odpowiadający za „wyłączenie” się i odpoczynek. Może więc lepiej przenieść elektronikę do innego pomieszczenia.

 

3. Zapewnijmy dzieciom dużo ruchu i czasu na świeżym powietrzu.

– Pozwólmy dzieciom bawić się w ziemi i brudzie, aby miały styczność z różnymi drobnoustrojami, gdyż to będzie budowało ich odporność.
– Jako rodzice mamy szansę pokazać dzieciom nasze zamiłowanie do sportów i budować w nich chęć do ruchu i zabawy na powietrzu. Znajdźmy czas, aby wyjść na spacer, do parku, do lasu, na rower czy krótką przebieżkę albo chociażby na kopanie piłki za domem. Dzieci, które wykazują zainteresowanie konkretnym sportem można zapisać do klubów sportowych. Jeżeli takie zajęcia są poza naszymi możliwościami finansowymi, warto sprawdzić lokalne parki, które oferują mnóstwo programów dla dzieci (i dorosłych) za darmo, albo w bardzo przystępnych cenach.
– Pokażmy dzieciom, że sporty można uprawiać i czas na wolnym powietrzu spędzać nie tylko w ciepłych porach roku, ale, że każda aura i pora roku ma coś do zaoferowania, od spacerów wiosną, poprzez sporty wodne latem, po np. rowery jesienią i narty zimą.
–  Pamiętajmy też o tym, że organizm wystawiony na różne temperatury i warunki atmosferyczne uczy się przystosowywać do nich i nabiera odporności – coś co nasi dziadkowie nazywali hartowaniem.

 
4.Dbajmy o higienę – myjmy ręce i chrońmy przed niepotrzebnymi infekcjami.

– Każda infekcja u dziecka to obciążenie organizmu i proces, który nie pozostaje bez echa. Organizm się oczywiście zregeneruje, ale jeżeli możemy w miarę łatwo zapobiec infekcji, to warto się skupić na prewencji. W przypadku dzieci prewencja nie jest łatwa, gdyż trzeba ich pilnować i ustawicznie przypominać o tym, żeby nie brały rąk do buzi (zwłaszcza brudnych), czy też nie dzieliły się rozmaitymi przedmiotami i jedzeniem z innymi dziećmi bez względu na stan zdrowia drugiego dziecka (lub własny).
– Głównym mechanizmem zapobiegawczym jest częste i dokładne mycie rąk mydłem; po zabawie w domu, na dworze i ze zwierzakami, po kontaktach z innymi dziećmi, powrocie do domu i korzystaniu z toalety i przed jedzeniem.
– Warto nauczyć dziecko innych zdrowych nawyków, takich jak: nie dotykanie twarzy, kichanie „w łokieć”, zasłanianie buzi dłonią podczas kaszlania, wycieranie i dmuchanie nosa w chusteczkę i wyrzucanie jej (i umycie rąk po fakcie) czy używanie żelu odkażającego (zdania na ten temat są podzielone, ale kiedy dziecko albo ktoś w jego otoczeniu jest przeziębiony użycie odkażacza jest zalecane, jako bariera w rozprzestrzenianiu się zarazek).
– Unikanie kontaktów z dziećmi o których wiadomo, że są chore też nie jest złym pomysłem, tak jak informowanie innych rodziców o tym, że nasza pociecha może być przeziębiona czy chora. Nie chodzi tu o izolowanie czy antagonizowanie dzieci czy ich rodziców, tylko o uczciwe informowanie w celu zapobieżenia potencjalnej „zarazie”.
– Zaleca się również wyrzucenie szczoteczki do zębów, jak tylko dziecko (lub dorosły) ma objawy infekcji i to niezależnie od tego, czy jest to infekcja wirusowa czy bakteryjna. Wirusy mogą się przenieść na inne szczoteczki w pobliżu tej skażonej i może dojść do zarażenia zdrowej osoby; bakterie natomiast mogą przetrwać dłuższy czas i dziecko ryzykuje ponowną infekcję tymi samymi zarazkami, nawet jeżeli przeszło z sukcesem kurację antybiotykową.

 
5. Chrońmy dzieci przed szkodliwym wpływem palenia tytoniu.

Dym tytoniowy ma bardzo szkodliwy wpływ nie tylko na zdrowie dorosłych, ale przede wszystkim na młode rozwijające się płuca. Palenie bierne powoduje osłabienie systemu immunologicznego dziecka i zmniejsza jego możliwość zwalczania infekcji. Dzieci rodziców, którzy palą chorują częściej, gorzej przechodzą infekcje, częściej chorują na zapalenie ucha czy zatok, są też bardziej narażone na dławiec (croup) i astmę. Są też częściej hospitalizowane w związku z infekcjami dróg oddechowych.

 

6. Podawajmy  suplementy takie jak witaminy, probiotyki czy homeopatyki.

– Zdania lekarzy na temat suplementacji są podzielone, jedni zalecają,  inni  odradzają – w dużej mierze zależy to od indywidualnego przypadku. W  idealnych warunkach dziecko otrzymywało by komplet niezbędnych witamin i minerałów w postaci zbilansowanych posiłków składających się z warzyw, owoców, protein i ziaren. Jednakże każdy kto ma dziecko wie, że nie zawsze się to udaje. Jest to problemem zwłaszcza w zimie, kiedy nie zawsze mamy dostęp do owoców i warzyw (zwłaszcza jeżeli stawiamy na sezonowe, organiczne produkty).  Zdarza się też, że  pomimo naszych wysiłków, Jasiu nie chce jeść zielonych (albo czerwonych) warzyw.  W obliczu braku gwarancji, że Jasiu spożyje witaminy w postaci sałatki, podawanie witamin w zawiesinie, syropie, pigułkach czy żelkach wydaje się całkiem rozsądnym rozwiązaniem.
– Do najlepszych wspomagaczy systemu odpornościowego można zaliczyć witaminę C, witaminę D, witaminę E oraz B complex a także cynk i kwasy tłuszczowe Omega 3. Gotowe produkty wzmacniające układ immunologiczny często zawierają jeżówkę (echinacea), czarny bez (sambucus, ang. elderberry) i właśnie te wyżej wymienione składniki. Do łask wrócił także tran, którego niezaprzeczalne walory  zdrowotne kiedyś były przyćmione przez ciężki do strawienia smak. Teraz można nabyć tran w różnych smakach i kapsułkach. Wśród środków homeopatycznych najlepszą opinią cieszą się produkty takie jak Oscillococcinum, Influenzium czy Muco Coccinum.
– Warto pamiętać, że witaminy i inne suplementy jak sama nazwa wskazuje mają wspomagać naturalne możliwości organizmu w prawidłowym funkcjonowaniu, a nie leczyć już istniejące schorzenia. Witaminy i suplementy a także probiotyki i środki homeopatyczne nie działają natychmiastowo, ale raczej stopniowo poprawiają możliwości i wzmacniają nasz organizm – dlatego żeby osiągnąć jakiekolwiek efekty należy je spożywać regularnie i przez dłuższy okres czasu.


7. Chrońmy dzieci przed stresem.

– Stresujące środowisko ma znaczy wpływ na to, jak dziecko się rozwija psychologicznie, ale ma też ogromny wpływ na fizyczny stan dziecka i na jego zdolności bronienia się przed chorobami. Stres osłabia system odpornościowy i tym samym powoduje, że dziecko jest podatne na wszelakie infekcje. Starajmy się stwarzać dzieciom takie warunki, żeby o ile to możliwe, nie odczuwały niepotrzebnego stresu.
– Powinniśmy pamiętać o tym, że dzieci często nie pokazują po sobie, że pewne sytuacje są dla nich stresujące a także, sytuacje, które dla nas są zwyczajne i nie stwarzają większych problemów- dla naszych pociech mogą być wydarzeniem na miarę końca świata.
– Dzieci w wieku szkolnym są obarczone sporą ilością obowiązków szkolnych. Często czas, którym im pozostaje nie jest wystarczający do porządnego odpoczynku i regeneracji. W naszej gestii leży  umiejętność ocenienia kiedy dziecko znajduje się pod nadmierną presją i zorganizowanie potencjalnej pomocy. Ważne jest aby dzieci miały czas być dziećmi, czyli czas na zabawę, odrobinę nudy i nicnierobienia oraz czas spędzony z członkami rodziny.
– Nie oznacza to oczywiście, że powinniśmy naszym dzieciom wszystko odpuszczać i traktować je ulgowo. Odpowiednia ilość stresu (presji) jest niezbędna do tego, aby dziecko nauczyło się zarządzać swoim czasem i zasobami, a także nauczyło się oceniać sytuację, wybierać priorytety i nabyło kilku innych potrzebnych umiejętności.


8. Nie naciskajmy lekarza, aby przepisywał antybiotyki jeżeli to nie jest konieczne.

– Jeżeli mimo naszej zapobiegliwości dziecko zachoruje warto być dociekliwym i zawsze wypytać lekarza o szczegóły  choroby oraz co zrobić aby się uchronić od przyszłych epizodów.
–  Dzieci przeważnie chorują na pospolite schorzenia, których źródłem są bakterie bądź wirusy. Objawy choroby wywołanej przez bakterie często przypominają objawy tej wywoływanej przez wirusy i vice versa. Nie zawsze informacje jakie otrzymujemy w gabinecie lekarskim są jasne i zrozumiałe,  a przecież chcemy jednego – żeby nasza pociecha jak najszybciej wyzdrowiała.
Trzeba sobie jednak zdać sprawę z tego, że nie wszystkie schorzenia da się wyleczyć natychmiast i przy pomocy pigułki.
– Infekcje wirusowe zajmują średnio od 7-10 albo nawet 14 dni, aby organizm sobie z nimi poradził i jeżeli nie jest to infekcja zagrażająca życiu, nie podaje się na nie leku.
–  Infekcji wirusowych nie leczy się antybiotykami, dlatego nie powinniśmy naciskać lekarza, aby przepisał dziecku antybiotyki, które podaje się tylko i wyłącznie w przypadku chorób bakteryjnych.
–  Nazbyt częste przepisywanie antybiotyków, badania dowodzą, jest odpowiedzialne za pojawianie się bakterii takich jak MRSA, CDIFF, gatunków gronkowca złocistego (staphylococcus aureus), paciorkowca (streptococcus) czy pałeczki ropy błękitnej (Pseudomonas aeruginosa). Są to bakterie wywołujące często występujące choroby, ale odporne na normalne antybiotyki używane do ich leczenia.
–  Warto pamiętać o tym, że gorączka nie jest chorobą – jest symptomem potencjalnej choroby. Gorączka jest naturalnym mechanizmem naszego organizmu i  pomaga w walce z infekcją.  Jeżeli dziecko ma podwyższoną temperaturę, warto je obserwować i wypatrywać innych symptomów, co pomoże przy identyfikacji potencjalnej choroby. Podawanie środka przeciwgorączkowego jak tylko temperatura dziecka pójdzie w górę też nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż obniżamy dziecku możliwość walki z czymkolwiek jego organizm się w danym momencie boryka.
Od tej reguły, oczywiście istnieją wyjątki, np. noworodki czy dzieci ze skomplikowaną historią chorobową a także dzieci w okolicznościach wypadków czy ukąszeń. Zaniepokojony rodzic zawsze powinien się skonsultować z lekarzem, jeżeli ma jakiekolwiek podejrzenia i obawia się o zdrowie swojej pociechy.


9. Ograniczmy obecność toksycznych i szkodliwych substancji w naszym otoczeniu.

– To jest tak oczywiste, że łatwo o tym zapomnieć: wszystko co jemy, czego używamy do czyszczenia, mycia, prania i odświeżania w naszym domu pozostaje w nim i jest w mniejszym lub większym stopniu wchłaniane przez nasze organizmy.  Biorąc to pod uwagę, warto pomyśleć o zmianie środków czyszczących na łagodniejsze, bez toksycznych składników i nie stwarzających zagrożenia dla młodych organizmów.
– To samo tyczy się kosmetyków osobistych.  FDA (Food and Drug Administration) nie reguluje przemysłu kosmetycznego i nie wymaga od producentów aby umieszczali wszystkie składniki na etykietach, ani też żeby ograniczali te o wyższej toksyczności, dlatego lepiej wyeliminować te z podejrzanie brzmiącymi składnikami czy składnikami o których wiadomo, że mają negatywny wpływ na nasze zdrowie i wybierać bardziej naturalne i bezpieczniejsze środki. Dobrym źródłem informacji na ten temat jest strona www.ewg.org/skindeep/
– Redukcja szkodliwych substancji tyczy się także tego, co może się znajdować w naszym jedzeniu i na nim. Starajmy się, w miarę naszych możliwości, wybierać produkty organiczne, bez pestycydów, hormonów, antybiotyków i innych chemikaliów, które nie powinny się znaleźć w jedzeniu.
– Warto też regularnie wietrzyć pomieszczenia w których rezydujemy, odkurzać i wymieniać filtry w piecach grzewczo-chłodzących, a także sprawdzić czy woda którą pijemy i której używamy do mycia, jest w normach zdrowotnych. Jeżeli mieszkamy w starszym budynku warto sprawdzić czy nasza przestrzeń mieszkalna nie jest skażona ołowiem.

 

10. Dbajmy o własne zdrowie.

– Jest to być może najważniejszy element prewencji. Spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność dbania o nasze pociechy bo one polegają na nas we wszystkim. A tymczasem, w ciągłym pędzie często o sobie zapominamy. W stresie i ciągłym biegu pomiędzy pracą i domem, niedospani i, bez mała dwojąc się, jednak jesteśmy znacznie bardziej podatni na choroby, nie tylko przeziębienia, ale także choroby cywilizacyjne.
– O własne zdrowie warto dbać z kilku powodów. Po pierwsze jako rodzice powinniśmy świecić przykładem dla naszych dzieci. To, jak się odżywiamy, czy uprawiamy sporty i dbamy o siebie, przyzwyczaja nasze dzieci do myślenia, że to jest norma i dbanie o własne zdrowie nie powinno być okazjonalne i dorywcze, ale jest częścią naszego stylu życia. To jest bardzo ważne, bo przecież dzieci, mniej lub bardziej świadomie, powielają nasze działania. Po drugie, jeżeli mamy w pełni sił wyprawić nasze pociechy w dorosłe życie (albo nawet doczekać się wnuków) – musimy aktywnie o to zadbać. Nikt z nas nie chce aby jego dziecko zostało bez opieki, gdyby nagle dopadła nas choroba i nie bylibyśmy w stanie się nim zająć.  Po trzecie, zdrowy rodzic to szczęśliwy rodzic, w myśl zasady „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Zadbajmy więc o siebie, bo nikt inny tego za nas nie zrobi. Starajmy się odwiedzać regularnie lekarza, kontrolować dietę, być aktywnymi fizycznie, sypiać nieco więcej i relaksować przy każdej możliwej okazji.

 

Bardzo dziękujemy za porady i pożyteczne informacje!

 

 

Zastrzeżenie: Zamieszczone na stronie informacje o charakterze medycznym nie mogą stanowić podstawy do samodiagnozy, leczenia, lub podejmowania innych działań związanych ze zdrowiem. Informacje te nie są również poradą medyczną. Przy podejmowaniu decyzji dotyczących zdrowia należy zawsze korzystać z porady lekarza.

1 Comment

  1. Avatar
    katarynka June 20, 2017

    Mnie pediatra poradziła, żeby synkowi podawać probiotyk profilaktycznie, bo dobre bakterie są skuteczną ochroną przed infekcjami. No i całą jesień i zimę dostawał acidolac i rzeczywiście nie miał ani jednej inekcji

    Reply

Leave reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *